poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Dzień 0: Podróż

Przemieszczamy się codziennego. Do domu, do pracy, do sklepu, do kuchni, do innego miasta. Podróżujemy różnymi środkami komunikacji... od tych tradycyjnych jak własne nogi, do bardziej zaawansowanych (samochody i samoloty). Czy podróże mamy wpisaną w naszą naturę?

Dzisiaj dokonałam tzw. przedpodróży, czyli dotarłam do Burgos. Hiszpania niestety przywitała mnie deszczem, a nawet śniegiem. Wśród miejscowych krążą rozne opinie co do jutrzejszej pogody: jedni twierdzą, że będzie gorzej niż dzisiaj, inni odwracają te słowa o to 180 stopni. Pewne jest to, że jutro po raz pierwszy powędruje za żółtą strzałką... i tak kolejne 506km.

Korzystając z przerwy w opadach deszczu zrobiłam krótki spacer wokół katedry w Burgos. Ale potem nogi same zaprowadziły mnie na menu del dia i goraca herbatę. Na tym zakończę dzisiejszy dzień i po prostu położę się spać, by zebrać siły na jutrzejszy dzień.

Zmęczenie: 3/10 (pobudka o 4 rano dała się we znaki)
Ból:
- barki 3/10 (muszę podrasować regulację plecaka)
- stopy 0/10
- nogi 0/10
Samopoczucie: 9/10 (nie ma to jak katar i kaszel pierwszego dnia)

1 komentarz:

  1. Zdrówka i hartu ducha. Niech Bóg prowadzi przez wstawiennictwo Św. Jakuba!

    OdpowiedzUsuń